Twitter

.:EVENTY:.

Brak

.:POGODA:.

Amera postanowiła dalej nie rozpieszczać swojego wilczego imperium. Pogoda więc szaleje.
Czasami pada deszcz, zaraz jest słońce, a raz mgła. Pogoda zależna jest od twoich emocji, jak myślisz jaki armagegedonis musi się dziać skoro wszyscy odczuwają jakieś emocje?

.:SKYPE:.

Chcesz z nami pogadać na skype? Nie ma problemu! -> KLIK
Jeżeli klikniesz ten link na górze, przeniesiesz się na skype jedynie z możliwością pisania na czacie.
Jeżeli jednak chcesz porozmawiać z nami, z głosem ale bez kamerek, to śmigaj na Skype/zainstaluj Skype i zaproś do znajomych Amerę(Skype -> Amera Castelss), a Amera doda Cię do grupy.
Jak na razie z rozmowy skorzystali: AmeiS, Amera, Lexie, Dannyl, Raven, Luka, Tiago, Xerda oraz Slake!

.:KONTAKT:.


AMERA - Adminka
(zmniejszona aktywność)
Doggi - Ali010612
Howrse - Ali010612
Gmail - Sieralioness222@gmail.com
GG - 48141426
Skype - America Castelss

RITSU - Moderatorka
Doggi - lisia98
Howrse - lisia98
Gmail - lisia9855@gmail.com

SHIRO - Moderator
Doggi - cocolino98
Howrse - timenta
Gmail - korzystam z Ritsu gmaila

LEXIE - Moderatorka
(zmniejszona aktywność)
Howrse - Aleksa2003
Gmail - lexie.black01@gmail.com

RAVEN - Moderatorka
Howrse - Fugitive Raven
Gmail - fugitiveraven@gmail.com

.:WYŚWIETLENIA:.

.:WILCZE POGADANKI:.

Hej anonie!
Wbijaj do nas na czat i pogadaj z nami, co ci szkodzi? ;)

Od Seishin do Melairene

Data:
17 listopada 2017
Zasiadłszy do stołu, zaczęłam przesuwać ciekawskim spojrzeniem po zastawionych przeróżnymi potrawami talerzach i półmiskach, z zaskoczeniem spostrzegając nowe, nieznane mi jeszcze potrawy. Zaskoczenie to jednak niezbyt dobre słowo, spodziewałam się, że kuchnia w zamku Melairene jest naprawdę dobra. Widok obcych memu oku potraw był raczej miłą niespodzianką. To dużo lepiej pasuje do opisu mojej reakcji. Największą radość sprawiła mi jednak sterty naleśników o grubym cieście pokrytych dużą warstwą kakao i płynnej czekolady. Nie miałam pojęcia w jaki sposób dowiedziano się o moim upodobaniu do tychże placków, będących jednocześnie ogromną bombą kaloryczną, ale na sam ich widok poczułam nagły przypływ głodu. Ojciec zawsze żartował z mojej słabości do słodyczy, napominając mnie przy tym, bym nawet przy pozornie zwyczajnym posiłku zachowywała się niczym szlachcianka, którą zresztą nigdy nie byłam. Stary basior zachował jednak wspomnienia ze swojej młodości i przekazywał je mnie.
Melairene domyśliła się, o czym rozmyślam - co nie było trudne, bo wpatrywałam się w stertę naleśników niczym wygłodniały wilk. O ironio. -  a jeden z kącików jej ust uniósł się lekko ku górze.
- Śmiało, częstuj się - zachęciła nie tylko słowem, ale i delikatnym skinieniem głowy, a mnie nie trzeba było dwa razy powtarzać. Z niemożliwym do powstrzymywania uśmiechem sięgnęłam po naleśnika, a następnie - powoli krojąc go w geometryczne kształty - brałam do ust kolejne kawałki słodkich przysmaków. Gdzieś po siódmym uznałam, że mam już dość. Wypadałoby, żebym sięgnęła również po jakieś inne danie, aczkolwiek dobre maniery na chwilę zostały zasłonięte przez skok cukrowy.
Otworzyłam usta, chcąc podziękować kobiecie za miłe towarzystwo, ale kiedy tylko obróciłam głowę w jej kierunku, zrobiło mi się ciemno przed oczami. I to nie w ten sposób, kiedy człowiek ma zaraz zemdleć. To było coś na kształt wspomnienia, które aktywowało się szybko, by równie prędko zniknąć. Zamrugałam kilkakrotnie, wstając gwałtownie od stołu z głośnym piskiem przesuwanego krzesła, gdy po chwili rozpoznałam obrazy, które dosłownie przed momentem zobaczyłam.
Uśmiechnęłam się, tym razem sztucznie.
- Wybacz, ale chyba zmęczenie wciąż się mnie trzyma. Na razie nie jestem najlepszym materiałem na towarzyszkę, jednak postaram się to poprawić, kiedy już odzyskam siły - starałam się zamaskować drżenie głosu.
Nim Melairene zdążyła mi odpowiedzieć, odwróciłam się na pięcie i żwawym krokiem wyszłam z jadalni i skierowałam się ku własnej komnacie, do której dotarłam zaskakująco szybko. Usiadłam na skraju wysokiego materaca i wplotłam palce we własne, nierówno skrócone włosy, próbując uspokoić płytki oddech.
Wizja w jadalni uświadomiła mi, że jeszcze całkowicie nie pozbyłam się skutków ubocznych magii Oni ze swojego organizmu, a to czyniło mnie łatwą do wytropienia. Nie mogłam pozwolić, żeby mnie dopadli. Nie znowu. W głowie słyszałam tylko jedno słowo.
Uciec.
Uciec.
Uciec.
Ściągnęłam, a raczej zdarłam z siebie suknię i wziąwszy z szafy wygodną tunikę, ułożyłam się w niej na łóżku, próbując odciąć się od ogarniającego mnie uczucia bezsilności, które nagle naparło na mnie z całą swoją siłą. W tym momencie mogłam jedynie leżeć i odpoczywać. Walka lub ucieczka nie wchodziła w grę, byłam zbyt słaba by używać swoich umiejętności, także tych pozyskanych z kamienia Oni. Byłam tymczasowo bezużyteczna. Chociaż... może nie tylko tymczasowo.

Melairene? taka drama na szybciorka

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Jeżeli piszesz komentarz - pamiętaj o tym, aby podpisać się nazwą na czacie lub imieniem którejś z twojej postaci!

.:AKTUALNOŚĆI:.

( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)

.:TOPKA:.

© 2017 Eternal Wolves.
All rights reserved.
Design by Agata.